Posts Tagged disco

Nudno za deckami? Podkręć bas!

Fani niebanalnej imprezy, daję Wam wiedzę… Wiedzę Tajemną, która sprawi, że to co robi DJ w trakcie grania kawałków, nigdy już nie będzie wyglądało tak samo…

Do konkretów…

DJ-GIG

Typowe zachowanie DJ-a za deckami: 

(Jeśli nie chce Ci się czytać całości, przejdź do punktu ‘d’)

a) ustawia numer – słuchawki na uszach (albo opcja bardziej “elo”, słuchawka do ucha przyciśnięta ramieniem) i skupiona mina to podstawa. Majstruje przy playerach, bądź gramofonach. Mina staje się jeszcze bardziej skoncentrowana… i jest! Udało się! Odnalazł moment, który idealnie wpasuje się w dynamikę i dźwięki obecnego numeru.

b) wraca do zabawy – przybije komuś piątkę, puści oczko, poskacze razem ludźmi, pomacha łapami itd… Niektórzy zabłysnął jakimś efektem – może jet, może wah, a może flanger. Skrecze, skrecze, skrecze…  Zaraz, zaraz zbliża się charakterystyczny moment w piosence – DJ wyciszy poszczególne tony i nagle BUM! – lecimy dalej!

c) performance – czyli wszelkiego rodzaju inwencja twórcza DJ-a, trudno powiedzieć o jakiś konkretach. Jedni się przebierają, inni odpalają wzmacniacze, albo napełniają szkło (koniecznie, żeby ludziska widzieli – “wow, jaki imprezowy DJ”). Do tej pory wszystko w normie.

I przychodzi czas na moją ulubioną czynność, wykonywaną (mam nadzieję, że) nieświadomie przez KAŻDEGO DJ’a. 

d) dłubanie przy mixerze* – rzecz jasna nie da się cały czas skakać,  polewać, screach’ować, męczyć ludzi efektami, robić istny harlem shake. Co jakiś czas DJ przystanie… ALE NIE MOŻE DAĆ PO SOBIE POZNAĆ, ŻE NIC NIE ROBI! O NIE! W takich sytuacjach chce zwieść nawet samego siebie! Najlepsze rozwiązanie? Dłubanie przy mikserze – tadaaam! Cały czas delikatnie dotyka pokrętła odpowiadające za poszczególne tony z przekonaniem, że od poprawki do poprawki dźwięk jest coraz lepszy:

“Dodam odrobinkę basu… ooo! Ale zaraz, zaraz… teraz muszę zmniejszyć troszkę wysokich… Jest idealnie! Hm… będzie lepiej jak zmniejszę basy i dodam średnich…”

djing_2_by_cooroanima-d34lwg7

Wygląda dobrze, jakby każda nuta w kawałku wymagała dopieszczenia, a bez jego ingerencji wszystkim pękłyby uszy… A tak naprawdę, w rezultacie – NIC SIĘ NIE ZMIENIA 🙂 Nie wiem skąd to się bierze, ale zaobserwowałem to zarówno u siebie, jak współtowarzyszy decków

Z resztą, drodzy fani niebanalnej imprezy,  sami zwróćcie  na to uwagę – z wiedzą, którą teraz posiadacie, wygląda to naprawdę zabawnie! 🙂

*rzecz jasna nie chodzi o faktyczne ustawianie tonów w poszczególnych numerach, bo to trzeba ogarniać praktycznie przy każdej piosence.

Toxic Disko a.k.a MrSpil

Advertisements

, , , , , , , , , , , , ,

2 Comments